Ania waldorfska doczekała się wreszcie ubrania. Po bieliźnie przyszedł czas na sukienkę.
Sukienka jest porażająco prosta, właściwie zeszyte ze sobą dwa pomarańczowe kwadraty. Niestety nikt w domu nie umie jeszcze dobrze szyć na maszynie, więc sukienka jest tylko taka. Lepsza garderoba będzie przeznaczona dla nowej, lepszej lalki :)
Tymczasem Ania prezentuje się tak:
czwartek, 23 lutego 2012
sobota, 4 lutego 2012
Nowa lalka waldorfska - włosy
Włosy dla lalki powstały z resztek włóczki. Resztki trochę odbiegają od siebie kolorem dzięki czemu uzyskano efekt pasemek ;)
Tworzenie peruki zaczynam od zrobienia na szydełku włóczkowej czapki, dokładnie przylegającej do głowy lalki. Następnie przeciągam dookoła brzegu kawałki nitek. Tym razem lalka nie ma tak profesjonalnej fryzury jak poduszkowa Krysia, której przeciągałam każdy włosek na całej głowie. Są kitki, których lepiej nie rozwiązywać.
Czapka z brzegiem z włosów została przyszyta do głowy. Teraz czas na łańcuszek zrobiony na szydełku, przez który też poprzeciągane są włóczki po obu stronach. Dzięki temu, po przyszyciu do głowy tworzą przedziałek, a po związaniu z dolnymi włosami - wesołe kitki. Jeszcze tylko podciąć grzywkę, żeby zakryć wysokie czoło i lalka gotowa.
Teraz czeka na ubranie. Bieliznę już ma :) Prawdopodobnie zostanie ochrzczona Anią.
Tworzenie peruki zaczynam od zrobienia na szydełku włóczkowej czapki, dokładnie przylegającej do głowy lalki. Następnie przeciągam dookoła brzegu kawałki nitek. Tym razem lalka nie ma tak profesjonalnej fryzury jak poduszkowa Krysia, której przeciągałam każdy włosek na całej głowie. Są kitki, których lepiej nie rozwiązywać.
Czapka z brzegiem z włosów została przyszyta do głowy. Teraz czas na łańcuszek zrobiony na szydełku, przez który też poprzeciągane są włóczki po obu stronach. Dzięki temu, po przyszyciu do głowy tworzą przedziałek, a po związaniu z dolnymi włosami - wesołe kitki. Jeszcze tylko podciąć grzywkę, żeby zakryć wysokie czoło i lalka gotowa.
Teraz czeka na ubranie. Bieliznę już ma :) Prawdopodobnie zostanie ochrzczona Anią.
niedziela, 29 stycznia 2012
Nowa lalka waldorfska - c.d.
Od uformowania głowy minął tydzień. Teraz jest już obszyta materiałem, ma też wyszyte muliną oczy i usta.
Z wyszywaniem był mały kłopot już przy poprzedniej lalce waldorfskiej - Krysi. Najlepiej oczy i usta zrobić przeszywając całą głowę od tyłu. Niestety z braku tak długiej igły trzeba było pokombinować od dołu, co było dosyć niewygodne. Jednak udało się, oczy i usta są, a kolorowe pęczki pod brodą znikną przykryte tułowiem.
Do tak utworzonej głowy przyszyte są ręce. Ręce i tułów tym razem zszyte są maszynowo. Tak, maszyna przyjechała i zamiast całego wieczoru, przeszycie zajęło 10 minut :)
Ręce, tak jak i reszta ciała, wypełnione są wełną z motka. Następnie doszyty został tułów. Żeby ciało laki jeszcze bardziej przypominało przwdziwe, na wysokości bioder i stóp zostało przeszyte.
Lalka ma 37 cm . Tak prezentuje się w całości.
Oraz w pozycji siedzącej :)
Teraz jeszcze włosy i ubranie i lalka będzie gotowa.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






